Zespoł Szkół Publicznych w Mrozach
News · Kalendarz · Galeria · Linki · FILMY · Budowa hali · Rekrutacja20.04.2014
Nawigacja
Szkolne dzwonki
Pracownie komputerowe
Pedagog
Dyrekcja
Artykuły o szkole...
    SZKOŁA
off
     Wyposażenie szkoły
     Biblioteka szkolna
    UCZNIOWIE
off
     Nauczyciele
     Nasze zainteresowania
     IMCI
     News
     Strona głowna
     Patron
     Historia
     Artykuły uczniów...
     Standardy egzaminacyjne
     Dziecko w Sieci
     Szkoła bez przemocy
     Jak pomóc dziecku?
     Zdrowie dziecka
     Rodzicielska www
    ARCHIWUM
off
     Absolwenci
     Nauczyciele
     Ich z nami już nie ma
     KRONIKA
    RÓŻNE
off
     Przetargi
     Kontakt
    REKRUTACJA
off
     Liceum
     Gimnazjum
Pajacyk
Nakarm głodne dziecko - wejdŸ na stronę www.Pajacyk.pl
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak użytkowników Online

Zarejestrowanych: 545
Nieaktywowany użytkownik: 1
Ostatni zarejestrowany: Tkaczyk Teresa
Login
Nick

Hasło



Nie jesteś zarejestrowany?
Kliknij tutaj aby to zmienić.

Zapomniałeś hasło?
Poproś o nowe tutaj.
Ich z nami już nie ma

RUDKOWA WANDA (1920-2005)

Urodziła się 8 czerwca 1920 roku w Warszawie w rodzinie nauczycielskiej. Oboje rodzice, Maria i Karol Anuszowie, pracowali jako nauczyciele w pow. siedleckim. Wojna przerwała jej studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas okupacji pomagała w nauce swoim braciom i ich kolegom, którzy  zdawali egzaminy u profesorów tajnych kompletów w Siedlcach. Następnie rozpoczęła pracę na tajnych kompletach zorganizowanych przez Jana Stabińskiegio, ówczesnego kierownika szkoły w Latowiczu. Po ukończeniu kursu nauczycielskiego w Siedlcach w 1945 roku, otrzymała propozycję objęcia posady nauczycielki w Samorządowym Gimnazjum w Latowiczu. Po dwuletniej pracy, na skutek likwidacji szkoły, wraz z mężem Józefem Rudką, przeniosła się do Gimnazjum w Łochowie, a w 1948 roku do Mrozów.

            W gimnazjum w Mrozach uczyła języka polskiego, historii, niemieckiego i łaciny. W 1951 r. ukończyła polonistykę na studiach dziennych, co wiązało się z uciążliwymi dojazdami do Warszawy i powrotami do domu o północy. Gimnazjum w Mrozach pracowało wówczas w starym małym budynku na dwie zmiany, co umożliwiało otrzymanie dwóch wolnych dni.

            Wanda Rudkowa była również wychowawczynią w internacie, prowadziła teatr szkolny i koło recytatorskie. Te ostatnie zajęcia dawały jej dużo satysfakcji.

- Co roku wystawialiśmy sztukę Aleksandra Fredry. Była „Zemsta”, „Śluby panieńskie”, „Damy i huzary”, „Gwałtu, co się dzieje” i inne. Starałam się przybliżyć młodzieży twórczość Jerzego Szaniawskiego. Przygotowałam „Most” i „Matkę”. Układałam scenariusze z twórczości Juliusza Słowackiego, Adama Mickiewicza i wielu innych poetów.

Kto najczęściej oglądał występy młodzieży? – zapytałam.

Nasz teatr jeździł do sąsiednich miejscowości i zbierał spore fundusze, a uczniowie mieli ogromną radość, że mogą występować na scenie. – wspomina W. Rudkowa. To czynne uczestnictwo w kulturze dawało przede wszystkim niemałą wiedzę literacką i kształtowało wrażliwość i osobowość młodzieży. Zapytałam, na co przeznaczali zarobione pieniądze. – W czasie budowy nowego gmachu szkoły, wpłaciliśmy 20 tys. zł co, wtedy było znaczącą kwotą. Później zarabialiśmy na scenę i kurtynę. – Pamiętam, że  z zysków ze sztuk: „Zemsta” i „Grube ryby”, jakie graliśmy w Mińsku Mazowieckim, Kałuszynie, Kotuniu i innych miejscowościach, kupiliśmy kilka par łyżew z butami. Wtedy na boisku było lodowisko, a jazda na lodzie była popularnym  sportem. – To zasługa Pana Bukowskiego, który uwielbiał grać w hokeja. – dodaje moja polonistka.

            Wanda Rudkowa potrafiła zaszczepić młodzieży miłość do poezji, a jej pasja i zaangażowanie udzielały się uczniom. Wszystkie akademie i uroczystości w gminie, a często i w powiecie, odbywały się z udziałem recytatorów z liceum w Mrozach. Szkoła zdobywała sławę w całym środowisku. – To prawda, szkolny teatr znany był w województwie , a nawet w kraju. Uczniowie zdobywali zaszczytne miejsca na różnych konkursach recytatorskich, a Józio Tomusiak z Kałuszyna zdobył laury ogólnopolskie. Pani również przywoziła nagrody z konkursów recytatorskich. – mówi moja rozmówczyni.  Tak, ale to były tylko eliminacje powiatowe, a Józio  to urodzony aktor. Do dziś pamiętam jego recytacje - głos mocny i wzruszający zarazem. Kto jego posłuchał, musiał polubić poezję.

- Z biegiem lat teatry szkolne przestały działać. Wyparła je telewizja, a i władze oświatowe polecały ograniczać się do akademii i małych form, bo ich zdaniem, teatr pochłaniał młodzieży zbyt wiele czasu. – wyjaśniła Wanda Rudkowa. Prowadzenie teatru i koła recytatorskiego pochłaniały niemało czasu i kwalifikacji. Każdy program był inny, solidnie przygotowany i ciekawy. Skąd te pomysły?

- Przez szereg lat raz w miesiącu jeździłam do Warszawy na szkolenia w zakresie „żywego słowa”,  prowadzone przez Kuratorium. Dwukrotnie też byłam na kursach we Wrocławiu. -

Pamiętam doskonale, jak zachęcała Pani nas do pisania własnych wierszy. Niektórzy pisali na wzór ludowy, inni bardziej nowocześnie. – Piszących było sporo, uczniowie mieli gablotę na korytarzu, gdzie zamieszczali swoją poezję. – dodała. Wiele uroczystości Pani Wanda starała się urozmaicić własnym piórem dla kształtowania lokalnego patriotyzmu, miłości własnej szkoły. Do dziś w liceum śpiewany jest szkolny hymn Jej autorstwa, do którego muzykę stworzył nauczyciel śpiewu, już nie żyjący Zygmunt Arcyz. Pragnęła, aby młodzież czuła swój związek z narodem, historią, kulturą polską. Proste słowa Jej hymnu są tego dowodem:

Zrodzeni z tajnych kompletów

Rośniemy wraz z Polską nową

I dobrze wiemy od dawna,

Że świat się zdobywa głową.

 

            Ref.:    Mrozy, Mrozy, miłe Mrozy

Ukryte w zieleni lasów

Chcemy z całego serca

Być dumą naszych czasów.

Ojcowie nasi walczyli,

Swe życie kładli na szali.

My wiele nie zapomnimy,

Jak wiele już Polsce dali.

         Mickiewicz to nasz przewodnik

On kazał walczyć wytrwale.

Bądź dumna ty z nas, Ojczyzno,

Żyjemy ku twojej chwale.

Wspomnienia opublikowała Danuta Grzegorczyk - absolwentka


ARCYZ ZYGMUNT (1914-1987)

           

            Urodził się 4 maja 1914 r. w Warszawie w rodzinie Franciszka i Szarloty Arcyzów. Muzyka i wojsko towarzyszyły mu od pierwszych dni życia, a wierny pozostał im aż do śmierci. Już jako sześciolatek rozpoczął staranną edukację pod okiem ojca – kompozytora i kapelmistrza wojskowego, który dawał mu lekcje teorii muzyki i gry na skrzypcach. Jako szesnastolatek, będąc w szóstej klasie Gimnazjum Państwowego im. T. Kościuszki w Łomży, w latach 1930 – 1932, prowadził orkiestrę smyczkową i chór męski, grał też na kornecie w dętej orkiestrze szkolnej. Obok muzyki wielką pasją małego Zygmunta była radiotechnika. Budował on z wielkim zapałem radioodbiorniki, początkowo kryształkowe, potem lampowe. Konsekwencją tych zainteresowań były, rozpoczęte po maturze złożonej w 1932 r., studia na Politechnice Warszawskiej. Ale wkrótce przerwał naukę i za wzorem ojca wstąpił do wojska. Szlify oficerskie zdobywał w Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu na Wołyniu. W 1935 r. podjął studia wyższe w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, ale ich nie ukończył. W latach 1936 – 1939 pracował najpierw w Polskich Kolejach Państwowych, potem w Junackich Hufcach Pracy w Warszawie i Poznaniu, prowadząc działalność kulturalno – oświatową oraz organizując zespoły chóralne.

            Kampanię 1939 r. przebył w stopniu podporucznika jako dowódca plutonu artylerii, ale jego oddział nie brał bezpośredniego udziału w walkach. Przemieszczał się na wschód, aż wreszcie w październiku został okrążony i rozbrojony na Lubelszczyźnie. Zygmunt Arcyz dostał się do niewoli i został internowany w obozie jenieckim w Krakowie – Łobzowie. W nieznanych bliżej okolicznościach (prawdopodobnie za wstawiennictwem matki, która była Niemką) zwolniony na przepustkę do domu, „skorzystał” z tego urlopu i do obozu już nie powrócił. W okresie okupacji ukrywał się w Warszawie na Pradze. Próbował włączyć się w działalność konspiracyjną. Represje władz hitlerowskich dotknęły jego rodzinę: ciotkę uwięziono w obozie Ravensbrück, a stryja stracono w Oświęcimiu. Po wybuchu powstania warszawskiego Zygmunt Arcyz został aresztowany i wywieziony do Niemiec, do Frankfurtu nad Menem. Przydzielono go do grupy robotników dworcowych. Pracował jako szklarz. Mimo zakazu władz hitlerowskich, dotyczącego działalności kulturalnej wśród Polaków, konspiracyjnie zorganizował wśród więźniów chór, który w czasie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku dał kilka koncertów z programem polskich pieśni ludowych i kolęd.

            Kiedy do Frankfurtu wkroczyła armia amerykańska, zarejestrował się w Misji Wojskowej Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i został zatrudniony przez Zarząd Wojskowy Palatynatu Reńskiego w charakterze członka personelu Pomocniczej Kadry Cudzoziemców. Organizował obóz dla wysiedleńców w Romerstadt koło Frankfurtu nad Menem, a później ( od 16 lipca 1946 r.) był zastępcą szefa obozu i kierownikiem do spraw kulturalno – oświatowych w Niederlahnstein kolo Koblencji. Zajmował się sprawami szkolenia i demobilizacji. W tym czasie (X 1945 – X 1947), wykorzystując pomoc UNRRA, odbył dwuletnie studia muzyczne w klasie śpiewu chóralnego przy Miejskiej Wyższej Szkole Muzycznej w Koblencji. Równocześnie pracował jako dyrygent chórów w obozach dla wysiedleńców (Displaced Persons) w Niederlahnstein.

            W 1947 r. został zdemobilizowany, powrócił do Polski i początkowo osiadł w Szczecinie. Pracował w NBP.Do 1949 r. prowadził też ożywioną działalność w amatorskim ruchu śpiewaczym. Na początku lat pięćdziesiątych przeniósł się do Warszawy na ulicę Wileńską, gdzie mieszkał do końca życia. Pracował w sekcji kulturalnej CRZZ. Prowadził działalność artystyczną, był założycielem i dyrygentem wielu chórów. Współpracował z Polskim Radiem. Podjął też pracę nauczyciela w Liceum Ogólnokształcącym w Piasecznie, a następnie w Mińsku Mazowieckim.

            Na początku lat sześćdziesiątych rozpoczął zajęcia w Liceum Ogólnokształcącym w Sulejówku i w Mrozach w wymiarze kilku godzin tygodniowo. Prowadził chór i zespół muzyczny, a następnie wychowanie muzyczne. W roku 1968 przeszedł na cały etat nauczyciela. Bardzo zaangażował się w pracę z uzdolnioną artystycznie młodzieżą. Po kilku latach intensywnych zajęć i ćwiczeń w roku 1973 zespół instrumentalno – wokalny prowadzony przez prof. Arcyza wystartował w eliminacjach Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Radzieckiej. Pnąc się po kolejnych szczeblach konkursu zespół z Mrozów dotarł do Zielonej Góry i wziął udział w finałowym koncercie. Świetnie przygotowana od strony muzycznej i choreograficznej młodzież Liceum Ogólnokształcącego z Mrozów oczarowała jury konkursowe i zebraną w amfiteatrze publiczność. Ogniste czastuszki przyniosły ogromny sukces.

            Na kolejny prof. Arcyz nie musiał długo czekać. Już w 1976 r. drugi prowadzony przez niego zespół z Mrozów znalazł się w Zielonej Górze. Tym razem sympatyczny sekstet zdobył wyróżnienie i nagrodę dziennikarzy.

            Obydwa zespoły, podobnie jak chóry szkolne prowadzone przez Profesora, brały udział w wielu imprezach środowiskowych na terenie województwa i nie tylko. Młodzież ze swym ukochanym opiekunem wyjeżdżała na wspólne wycieczki, również zagraniczne.

            W roku 1978 Zygmunt Arcyz przeszedł na emeryturę. Nie umiał jednak rozstać się z pracą dyrygenta. Przez dwa lata prowadził chóry akademickie w Wyższej Szkole Rolniczo – Pedagogicznej w Siedlcach oraz Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Po tym okresie powrócił do Mrozów, z którymi był emocjonalnie bardzo związany. W wymiarze pół etatu prowadził zajęcia wychowania muzycznego i chór. Przygotowywał wiele pięknych uroczystości szkolnych i środowiskowych. Jedną z najpiękniejszych był koncert z okazji czterdziestolecia Liceum Ogólnokształcącego w Mrozach.

            Niemal do końca Profesor był aktywnym nauczycielem i organizatorem imprez muzycznych. Obok pracy pedagogicznej zajmował się kompozycją i opracowaniem pieśni na chóry i zespoły wokalne. Swoje prace publikował w CPARA i Domu Wojska Polskiego. Jego utwory brały udział w konkursie piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu. Jest on również autorem melodii hymnu LO w Mrozach.

            Za długoletnią aktywną pracę z młodzieżą na polu kultury otrzymał Nagrodę Ministra Oświaty i Wychowania I stopnia, został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Medalem Zwycięstwa i Wolności, Złotą Odznaką Zasłużonego dla Województwa Warszawskiego, Złotym Krzyżem Zasługi, Odznaką Grunwaldzką.

            Pasją prof. Zygmunta Arcyza była muzyka, której poświęcił większą część swojego życia i która wypełniała mu nawet wolny czas. Własne zamiłowania przekazywał licznym pokoleniom młodzieży. Wierny pozostał również wojsku. Wiele organizowanych przez niego imprez dotyczyło historii polskiego oręża. Ale lubił też fotografować, gromadził płyty (zebrał imponującą kolekcję) i ksiązki. Popierał aktywność ruchową. Codziennie chodził na długie, kilkukilometrowe spacery, najchętniej po lesie, a piechurem był wyśmienitym. Dlatego tak dobrze czuł się w Mrozach. Wakacje najchętniej spędzał nad morzem, w Gąskach nieopodal Kołobrzegu. Zaprzyjaźnił się tam z miejscowym latarnikiem. Stąd miał tak blisko na Festiwal Piosenki Żołnierskiej.

            Profesor Arcyz, oficer w stanie spoczynku, był człowiekiem stanowczym, zdyscyplinowanym i dyscypliny wymagał od innych. Bywał czasem surowy, ale wiedział, że tylko systematyczna praca przynosi efekty. Kochał muzykę i młodzież i z tych dwóch miłości rodziły się jego sukcesy, które stawały się też sukcesami innych, a to wielka umiejętność. Jego charakterystyczna wyprostowana sylwetka, sprężysty krok, gładko przyczesane włosy, zawsze nienagannie lśniące buty i nieco ironiczny uśmiech, pod którym ukrywało się wielkie serce, na zawsze pozostanie w pamięci tych, którzy mieli zaszczyt go poznać.

            Odszedł od nas 17 grudnia 1987 r. po długotrwałej i ciężkiej chorobie, którą niemal do końca ukrywał. Pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.


 

BARANOWSKA Janina (1912 – 1992)

 

        Urodziła się w 1912 roku w Petersburgu, w rodzinie inteligenckiej , jako wnuczka powstańca z 1863 roku i zesłańca. W grodzie nad Newą spędziła pierwsze lata swego dzieciństwa. Tam nauczyła się lepiej mówić po rosyjsku niż po polsku, chociaż w domu rodzinnym zachowywano polskie tradycje.

        Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości cała rodzina powróciła do kraju i osiedliła się w małym, polsko- żydowskim miasteczku – Kobryniu. Tam Pani Baranowska spędziła resztę dzieciństwa i wczesną młodość. Jako 10-letnia dziewczynka przeżyła dramat osobisty. W ciągu jednego roku straciła oboje rodziców. Po tej tragedii poznała gorycz sierocego życia. Do ukończenia gimnazjum pozostawała na wychowaniu ciotki nauczycielki. Po zdaniu matury opuściła Kobryń, wyjechała do Warszawy i tam zapisała się na studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Był to bardzo trudny okres w jej życiu. Utrzymywała się z korepetycji, a w czasie wakacji wyjeżdżała na tzw. „ kondycje” do ziemiańskich dworków. W zamian za mieszkanie i wyżywienie pracowała jako guwernantka i opiekunka dzieci państwa, u których przebywała.

        W 1936 roku ukończyła studia, powróciła do Kobrynia i tam otrzymała posadę bezpłatnej praktykantki w Szkole Podstawowej. Dopiero w późniejszym okresie, dzięki protekcjom różnych wpływowych osób, udało się jej dostać płatną pracę.

        Tuż przed wybuchem wojny zamierzała wyjść za mąż za oficera polskiego wojska. Odłożyli jednak ślub, bo – jak powszechnie sądzono – wojna miała trwać krótko, najdłużej trzy tygodnie. Nie spotkali się już nigdy więcej. Pani Baranowska pozostała na zawsze wierna swemu narzeczonemu i do końca życia samotna. Po zajęciu przez Rosjan Kobrynia  postanowiła uciec do Warszawy, gdzie mieszkał jej brat. Pokonując wiele trudności, zrealizowała ten zamiar.

W Warszawie przeżyła gehennę powstania, a potem – jak wszyscy warszawiacy – obóz w Pruszkowie.

        Po wojnie pracowała kolejno w różnych Liceach: w Puławach, Opolu Lubelskim, Dęblinie, w Pułtusku, w Grójcu i wreszcie w Mrozach, gdzie pozostała do końca swojej pracy zawodowej  i właściwie do końca  życia. Chora i coraz bardziej niedołężna ostatni rok spędziła w Warszawie, w Domu Zasłużonego Nauczyciela.

        Zmarła w Warszawie 9 stycznia 1992 roku. Została pochowana na cmentarzu bródnowskim.

        Pani Janina Baranowska była dobrym i szlachetnym człowiekiem, osobą religijną, głęboko wierzącą, wierną zasadom moralnym, patriotką. W jej biografii można odnaleźć odbicie tragicznych losów kilku pokoleń Polaków. Zawsze były jej bliskie sprawy Polski i Polaków. Wszystkie te wartości moralne i patriotyczne, jakim hołdowała przez całe swoje życie, starała się przekazać i wpoić swoim uczniom. W Liceum w Mrozach przepracowała  20 lat (1951 – 1971). Uczyła przede wszystkim języka polskiego, ale także łaciny, historii i języka rosyjskiego. Wychowała i wykształciła wiele pokoleń młodzieży. W dowód uznania  otrzymała Dyplom z okazji XX- lecia  pracy w Polsce Ludowej.


Bukowski Franciszek (1935-2000)

Wybitny pedagog i wychowawca, Franciszek Bukowski, absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu Warszawskiego, mgr wychowania fizycznego, geografii i pedagogiki, posiadający również specjalizację w zarządzaniu oświatą, pozostawił po sobie ogromny dorobek. Pozostanie w pamięci wszystkich swoich uczniów. Każdy z nas pamięta, jaki był wymagający, stanowczy i konsekwentny, ale jednocześnie sprawiedliwy i obiektywny. Chętnie nagradzał za dobrą naukę i zaangażowanie. Do dziś pamiętam, jak najlepsza uczennica, która na świadectwie miała same piątki, dostała od dyrektora Bukowskiego czekoladę „Jedyna".

- Sam wszechstronnie wykształcony, inteligentny i oczytany, cenił ludzi wykształconych. Będąc dyrektorem liceum dopingował nauczycieli do aktywności, wymagał od nas inwencji twórczej. Cenił za nowatorsko, solidność i uczciwość- wspomina Henryka Wróblewska, polonistka, do niedawna dyrektorka, a obecnie zastępca dyrektora Zespołu Szkół.

Pracowity i zaangażowany, swą aktywnością zarażał nie tylko nauczycieli, ale i uczniów. Jedną z Jego metod pedagogicznych było wychowanie przez pracę.

- Zawsze troszczył się o szkołę i otoczenie. Był dobrym organizatorem, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczej. Wybudował dom nauczyciela, internat, szatnię, zsyp na opal. Potrafił zdobyć pieniądze i materiał budowlany, a wtedy nie było to łatwe. W 1977 roku szkoła otrzymała sztandar. Od tej pory z Jego inicjatywy wprowadzony został szkolny ceremoniał: hymn napisany przez Wandę Rudkową i Zygmunta Arcyza, ślubowanie klas pierwszych i przyrzeczenie maturzystów- dodaje moja rozmówczyni.

Franciszek Bukowski, do końca czynny i aktywny, miał wiele pasji. Największą z nich był sport. Bardzo dbał o stadion, gdzie wraz z młodzieżą, grał w piłkę nożną. - Zimą bardzo lubił grać w hokeja. Oświetlone lodowisko z muzyka ściągało całą młodzież i dorosłych - mówi H. Wróblewska.

- Pamiętam, jak uczył nas jazdy na łyżwach. W kolejce czekaliśmy, by pół godziny „poszaleć" na lodowisku. Po wystawieniu komedii dokupiliśmy kilka par butów z łyżwami, żeby więcej osób mogło pojeździć. Drugą Jego pasją był taniec. Uczył młodzież tańca i obowiązkowo poloneza przed studniówką. Lubił grać w brydża, był towarzyski i dowcipny. Miał wciąż nowe pomysły. Już w łatach 70. myślał o szkole integracyjnej

- Dziś łącznik został wykorzystany na potrzeby gimnazjum. Czy wie pani, co sądził pan Bukowski o utworzeniu Zespołu Szkół? - spytałam.

- Samą koncepcję uważał za korzystną dla szkoły i środowiska. Organizacyjnie widział to trochę inaczej, ale ideę uważał za słuszną. Bardzo bliska mu była reforma oświatowa, martwił się o losy naszej szkoły - odpowiedziała Henryka Wróblewska. W różnych okresach naszego życia przekraczamy różne granice, ale żadna nie jest lak ostateczna, jak śmierć.

- Wiadomość o nieoczekiwanym odejściu kogoś, kto przez długie lata był nam bliski, jest dla nas wstrząsem i natychmiast pojawia się myśl o kruchości i przemijaniu człowieka- powiedziała na cmentarzu Bożena Jasik, dyrektorka Zespołu Szkół.
„Non oninis moriar", bo pozostaje dzieło i pamięć w sercach wielu pokoleń Danuta Grzegorczyk Co słychać nr 22 (140) 2000


Nowa strona 3

GEMBAL Franciszek (1905 –1985)

 

        Urodził się 1 marca 1905 roku w Końskowoli, w powiecie puławskim, w rodzinie chłopskiej. Uczęszczał do męskiego Gimnazjum „Szkoła Lubelska” w Lublinie oraz Gimnazjum Państwowego im. Ks. Adama Czartoryskiego w Puławach. Maturę zdał w 1925 roku. W 1933 roku ukończył matematykę na Wydziale Matematyczno – Przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskując absolutorium i zdając 4 egzaminy magisterskie. Końcowy egzamin uproszczony zdał w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie w 1953 roku.

        Ponadto w 1947 roku złożył eksternistyczny egzamin dojrzałości w Liceum Pedagogicznym w Siennicy, co dało mu uprawnienia do nauczania w publicznych i prywatnych szkołach powszechnych.

        Pracę w zawodzie nauczycielskim rozpoczął w 1944 roku. W latach 1944 – 46 pracował jako nauczyciel w miejscowości Turze koło Radzymina. W latach 1946 – 47 był nauczycielem w  Kałuszynie.

        W Liceum Ogólnokształcącym w Mrozach rozpoczął pracę w 1948 roku. Był nauczycielem matematyki a także przez pewien okres wicedyrektorem i kierownikiem internatu. Na emeryturę przeszedł w 1970 roku. Zmarł 10 października 1985 roku.

        Został pochowany na cmentarzu w Mińsku Mazowieckim.

        Pan Franciszek Gembal to postać niezwykle barwna. Stosował własne, niekonwencjonalne metody nauczania matematyki. Z wykształcenia matematyk, z zamiłowania humanista i po trosze filozof miał bardzo oryginalne podejście do życia i ludzi. Odznaczał się dużym poczuciem humoru, potrafił żartować nie tylko z innych, ale przede wszystkim z siebie. Zachowanie jego cechowała żywiołowość, spontaniczność a czasami wręcz nieprzewidywalność. Był daleki od tak typowej dla matematyków dokładności i skrupulatności.  Z jego osobą wiąże się wiele zabawnych anegdot. W pamięci uczniów i wychowanków na zawsze pozostanie postacią niebanalną.


 

 

MASŁOWSKI Alojzy Roman (1929-1996)

 

syn Romana i Ludwiki z d. Dziemecka ur. 22 czerwca 1929 r. w Toruniu.

Specjalista w zakresie filologii niemieckiej otrzymał w 1959 roku dyplom ukończenia studiów wyższych na Wydziale Nauk Humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Odznaczony Złotą ZNP w 1977, Złotym Krzyżem Zasługi  - 1976,  Nagrodą drugiego stopnia Ministra Oświaty i Wychowania – 1974, Nagrodą Kuratora Oświaty i Wychowania w Siedlcach – 1981

Pracę zawodową rozpoczął jako pracownik Zarządu Miejskiego w Chojnicach, później pracował w Oddziale Powiatowym Banku Rolnego w Chojnicach. W latach 1955 – 1958 nauczyciel języka niemieckiego w Liceum Ogólnokształcącym w Wysokiem, od 1 września 1958 na stałe w LO w Mrozach. Stale doskonalił warsztat pracy, wielokrotnie uczestniczył w międzynarodowych szkoleniach i kursach językowych.

Przez wiele lat prowadził Szkolne Schronisko Młodzieżowe, był opiekunem samorządu szkolnego i sklepiku.

Mimo, że pochodził z Pomorza, pokochał Mrozy i osiedlił się tu na stałe. W 1957 roku założył rodzinę, ożenił się z Zofią z d. Kobylańska. Ich jedyna córka, Grażyna, obecnie kontynuuje rodzinną tradycję, jest nauczycielem w Zespole Szkół w Mrozach.

Zawsze przygotowany, przychylny młodzieży, chętny do wszelkiej działalności społecznej. Człowiek z wielką pasją, szczególnie ukochał nauki humanistyczne. Doskonale znał literaturę niemieckojęzyczną, którą czytał w oryginale.

Lubiany zarówno przez uczniów, jak i Grono Pedagogiczne. Zmarł na atak serca 25 lutego 1996 roku. Pochowany na cmentarzu w Mrozach.


Nowa strona 1  Nowa strona 1

ROCHOWICZ Antoni Gabryel (1942-2002)

syn Zygmunta i Scholastyki z Rymerów ur. 9 czerwca 1942 roku w Zgliczynie Witowym, powiat Mława.

Specjalista w zakresie matematyki.

W 1961 roku ukończył Liceum Pedagogiczne w Mławie, w 1966 – Studium Nauczycielskie im. M. Nowotki w Ciechanowie – kierunek matematyka z fizyką, w 1971 – dyplom Uniwersytetu Warszawskiego – magister matematyki.

W 1976 roku ukończył Kurs Dydaktyki Informatyki, w 1985 – Kurs Specjalny dla nauczycieli matematyki, a w 1986 roku otrzymał II stopień specjalizacji w zakresie matematyki.

Powołany do wojska w 1962 roku, służbę odbył w Szkole Chorążych Rezerwy w Legnicy. Ukończył ją w stopniu plutonowego podchorążego. Posiadany stopień wojskowy – podporucznik.

 

Praca zawodowa przebiegała następująco:

1961 – 1966    Szkoła Podstawowa w Lewiczynie

1966 – 1970    Zespół Szkół Zasadniczych w Sokołowie Podlaskim

1970 – 1991    Liceum Ogólnokształcące w Mrozach

 

W latach 1974 – 1977 pełnił funkcję zastępcy dyrektora LO w Mrozach. W 1982 roku powołany na pełnomocnika – organizatora do spraw preorientacji i poradnictwa zawodowego. Pracował w Społecznym Komitecie Budowy Domu Nauczyciela przy LO w Mrozach.

 

Za swoją pracę nagrodzony w 1984 roku Nagrodą Kuratora Oświaty i Wychowania.

 

Człowiek z wielką pasją, szczególnie ukochał nauki matematyczne. Przez wiele lat prowadził obozy wędrowne, młodzież mogła wówczas poznawać najpiękniejsze zakątki Polski. Zawsze przygotowany, przychylny młodzieży, chętny do wszelkiej działalności społecznej. Człowiek opoka.

Lubiany zarówno przez uczniów, jak i Grono Pedagogiczne. Odszedł cicho 19 października 2002 roku. Pochowany na cmentarzu w Mrozach.


 


ROMANOWSKA Lucja (1896 –1979)

 

        Urodziła się 30 grudnia 1896 roku w Chodorkowie, w Guberni Kijowskiej na Ukrainie, w rodzinie inteligenckiej. W 1918 roku ukończyła Wyższe Pedagogiczne Kursy Języka Francuskiego w Kijowie (oddział paryskiej Sorbony).Pierwszą pracę w zawodzie nauczycielskim podjęła w 1924 roku. Jej kolejne miejsca pracy to:

1924 – 30 –Szkoła Powszechna w Bądkowie

1930 – 39 – Liceum Krzemienieckie w Krzemieńcu

1945 – 46 – Szkoła Podstawowa w Jeruzalu

1946 – 47 –Państwowe Gimnazjum i Liceum w Wałbrzychu

1947 – 49 – Państwowe Gimnazjum i Liceum Handlowe w Legnicy

1949 – 50 –Szkoła Powszechna we Wrocławiu

1951 – 52 –Zasadnicza Szkoła Metalowa i Technikum Mechaniczne w Siedlcach

        W 1952 roku rozpoczęła pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Mrozach jako nauczycielka języka rosyjskiego. Była też opiekunką szkolnego koła PCK.

15 listopada 1955 roku poddała się uproszczonemu egzaminowi państwowemu na nauczycieli szkół średnich i zakładów kształcenia nauczycieli w zakresie języka rosyjskiego i zdała go z wynikiem pomyślnym.

W LO w Mrozach pracowała aż do przejścia na emeryturę w 1968 roku.

        Jej uczniowie i wychowankowie zapamiętali ją jako osobę niezwykłej łagodności, dobroci, kochającą młodzież. Ten szczególnie ciepły stosunek do młodzieży w pewnym stopniu miał związek z tragedią osobistą, jaką przeżyła Pani Romanowska, tracąc 20 – letnią córkę.

Lucja Romanowska zmarła w 1979 roku.

        Została pochowana na cmentarzu w Mrozach.


 

ŚCIEBOROWA Zofia (1900 – 1984)

 

        Urodziła się 20 czerwca 1900 roku w Mińsku Litewskim, w rodzinie robotniczo – chłopskiej. W 1918 roku ukończyła rosyjskie Gimnazjum w Moskwie.

Pracę w zawodzie nauczycielskim rozpoczęła w1922 roku. Pierwsze swoje nauczycielskie kroki stawiała na Polesiu. Jej zawodowy życiorys przedstawia się następująco:

1922 – 23 –Szkoła Powszechna w Orchowie

1923 – 29 –Szkoła Powszechna w Domaczewie

1929 – 35 –Szkoła Podstawowa w Brześciu

1935 – 37 –Szkoła podstawowa w Cegłowie

1937 – 39 Szkoła Podstawowa w Mrozach

1939 – 44 –Tajne komplety

1944 – 74 Liceum Ogólnokształcące w Mrozach

        W roku szkolnym 1929/30 ukończyła Wyższy Kurs Nauczycielski, uprawniający ją do nauczania w szkołach powszechnych. W latach 1947 – 52 studiowała na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi na Uniwersytecie Warszawskim i uzyskała tytuł magistra w zakresie geografii ekonomicznej.

        Pani Zofia Ścieborowa był niezwykle silną osobowością, położyła na niewątpliwie duże zasługi nie tylko dla rozwoju Liceum w Mrozach, w którym przepracowała 30 lat, ale także dla oświaty w regionie mazowieckim. Zawsze pracowała z wielkim zaangażowaniem i pasją. W latach wojny działała w konspiracji, była członkiem AK i nauczycielką tajnych kompletów. Po wojnie należała do ZSL, pracowała społecznie podczas kampanii wyborczych do Rad Narodowych. Między innymi z jej inicjatywy powstała w 1944 roku Szkoła Średnia Ogólnokształcąca w Mrozach, dając początek późniejszemu LO.

        W Liceum Ogólnokształcącym w Mrozach Pani Zofia Ścieborowa była przede wszystkim nauczycielką geografii, później także języka rosyjskiego. Opiekowała się również organizacjami młodzieżowymi, początkowo szkolnym kołem PCK, później Kołem – Krajoznawczo – Turystycznym. Przeprowadzała honorowe badania gwaroznawcze związane z opracowywaniem „Słownika gwar mazowiecko – podlaskich” pod redakcją profesora Witolda Doroszewicza. Była działaczką ruchu krajoznawczo – turystycznego. To ona organizowała pierwsze w szkole obozy wędrowne i wycieczki zagraniczne dla młodzieży. Pod jej kierunkiem zostały opracowane dwie monografie wsi oraz informator krajoznawczy dla obozów wędrownych o Mrozach i najbliższej okolicy, wydane przez PTSM.

        Prowadziła również zespół samokształceniowy dla geografów w powiecie mińskim.

        Za swoją wyróżniającą pracę wielokrotnie otrzymywała podziękowania, medale, nagrody i odznaczenia.

Pierwsze podziękowanie za sumienną, owocną i bezinteresowną pracę przy organizacji Okręgowej Wystawy Szkolnej otrzymała w 1929 roku w Brześciu. Także w Brześciu odznaczono ją „Medalem za długoletnią służbę”.

Później przyszły inne nagrody i odznaczenia.

        W 1961 roku otrzymała Odznakę Tysiąclecia za działalność społeczną w Obchodach Tysiąclecia Państwa Polskiego. W 1962 roku przyznano jej odznakę „Zasłużony Działacz Turystyki”. W 1969 roku otrzymała Złotą Odznakę za zasługi dla województwa warszawskiego. Najwyższym dowodem uznania władz dla jej pracy był Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

        Pani Zofia Ścieborowa  zmarła w 1984 roku. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Mrozach.


RUDKA JÓZEF (1913-1974)

Urodził się 9 grudnia 1913r w Brodkach, gm. Wodynie, pow. Siedlce, jako syn średniorolnego chłopa Józefa Rudki i Rozalii z Kublików.

Sześć klas szkoły powszechnej ukończył w Wodyniach, a gimnazjum humanistyczne w Mińsku Mazowieckim w 1934r.

W latach 1934 - 36 odbył obowiązkową służbę wojskową w 22 p. p. w Siedlcach.

W 1937r rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim, Wydział Humanistyczny.

W sierpniu 1939r został zmobilizowany o do 28 września 1939r brał udział w obronie Warszawy w 36 p.p. Od tego czasu do 1.09.1944r przebywał na wsi u rodziców, gdzie zajmował się tajnym nauczaniem i pomocą w gospodarstwie.

 

Po wojnie zaczął pracować jako nauczyciel w Samorządowym Gimnazjum w Latowiczu pow. Mińsk-Maz., gdzie przebywał do 31.08.1947r tj. do czasu zlikwidowania szkoły przez Kuratorium OSW.

Następnie pracował w Samorządowym Gimnazjum Ogólnokształcącym w Łochowie pow. Węgrów do dnia 31.08.1948r i od 1.09.1948r aż do emerytury w dniu 1.09.1974r w Mrozach w Liceum Ogólnokształcącym im. A. Mickiewicza w Mrozach.

W roku 1946 wznowił swe studia, które ukończył w czerwcu 1949r otrzymując dyplom magistra filozofii w zakresie filologii klasycznej,

W tym samym roku we wrześniu rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, którego dyplom otrzymał w 1952r.

Był to człowiek zdolny i pracowity. Bardzo lubił się uczyć, o czym świadczy chociażby fakt, ze już w gimnazjum nauczył się zupełnie samodzielnie i to dobrze języka niemieckiego (obowiązkowy miał francuski) oraz znacznie już słabiej języka angielskiego. Dobre też wyniki osiągał w języku greckim, a łacina była przedmiotem, w którym był wprost rozmiłowany. W ciągu całego życia prawie codziennie wieczorem musiał przeczytać chociaż parę stron w wymienionych językach. Ukończył także wiele różnych kursów np. roczne pedagogiczne w Warszawie. Stale czytał dzieła naukowe, często pedagogiczne, był ogromnym, jak na swoje warunki bibliofilem. Lubił pracować zupełnie bezinteresownie np. uczył chętną młodzież języka greckiego. Miał wielką łatwość nawiązywanie kontaktów z uczniami, którzy lgnęli do niego, lubili mu się zwierzać, pytać o radę. Był powszechnie lubiany i znany jako człowiek łagodny, spokojny, wyrozumiały. Mimo tych cech w ciągu 15 lat pełnienia funkcji kierowniczej szkoła wprost rozkwitała w każdej dziedzinie. Tajemnicą jego działania była chyba życzliwość dla ludzi, dostrzeganie ich zalet, wkładu pracy.

Nie podnosił nigdy głosu, nie moralizował, a wszyscy wprost uprzedzali jego życzenia, nie szczędził sił w pracy, jakże często bezinteresownej. Miał zasadę „nulla dies sine linea", uważał, że człowiek codziennie musi zrobić coś nowego i dobrego.

Wprowadził do szkoły koncerty Filharmonii Narodowej, Estrady Warszawskiej, o co wówczas nie było łatwo, zachęcał do wyjazdów do teatru, muzeum, rozbudował akcję letnią młodzież uczestniczyła w różnych kursach.

Rozbudował pomieszczenia internatu, budynki gospodarcze, salę gimnastyczną sale lekcyjne. Podjął akcję, która pozwoliła na zakup lasku przylegającego do terenu szkoły oraz placu, co sprawiło, że budynek szkolny otrzymał piękną oprawę - dość rozległe tereny do użytkowania.

Dużo zabiegów i wysiłków kosztowało go uzyskanie kredytów na budowę Domu Nauczyciela (12 mieszkań) oraz internatu dla młodzieży. Przed jego śmiercią Dom Nauczyciela miał już 2 piętra w stanie surowym, a prace przy budowie internatu były poważnie zaawansowane.

Do dnia dzisiejszego zostało wiele śladów jego działalności, które pozostały w pamięci ludzkiej zgodnie z horacjuszowskim „non omnis moriar".

Praca dawała mu poczucie szczęścia. Uważał, że każdy ma obowiązek pracy społecznej
i wierzył, że każde działanie w dobrej intencji przynosi pożytek. Był człowiekiem wsi, znał jej życie.

Opracowała Wanda Rudka - żona.

 



WIĄCEK Bożena (1964-2000)       

-         nauczycielka matematyki i informatyki w Liceum Ogólnokształcącym w Mrozach w latach 1987 – 1997

-         nauczycielka matematyki w Salezjańskim Liceum Ogólnokształcącym w Mińsku Mazowieckim w latach 1997 – 2000

Pani Bożena Wiącek ur. się 5 stycznia 1964 roku w Kątach Zdrojach w rodzinie nauczycielskiej. Była absolwentką Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Mrozach.

W 1987 roku ukończyła studia w Wyższej Szkole Rolniczo-Pedagogicznej w Siedlcach – kierunek: matematyka. W tym samym roku rozpoczęła pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Mrozach jako nauczyciel matematyki, a potem także informatyki. W Liceum Ogólnokształcącym w Mrozach pracowała do 1997 roku. Przeszła na pełny etat nauczyciela matematyki w Salezjańskim Liceum Ogólnokształcącym w Mińsku Mazowieckim.

         Ukończyła następujące studia podyplomowe i kursy kwalifikacyjne:

-         Studium Informatyki w Instytucie Kształcenia Nauczycieli w Warszawie w 1990 roku

-         Kurs Kwalifikacyjny dla Nauczycieli Matematyki w zakresie Informatyki w Centralnym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie w 1992 roku

-         Studia Podyplomowe w zakresie Matematyka w Nowej Szkole w Akademii Podlaskiej w Siedlcach w 2000 roku

Oprócz tego uczestniczyła w wielu innych formach doskonalenia nauczycieli.

         Otrzymała liczne nagrody Dyrektora Szkoły za pracę dydaktyczno-wychowawczą i zaangażowanie w życie szkoły:

-         w Liceum Ogólnokształcącym w Mrozach – w roku 1989, 1991, 1995

-         w Salezjańskim Liceum Ogólnokształcącym w Mińsku Mazowieckim – w 1998

Była osobą odpowiedzialną, solidną i zaangażowaną w życie szkoły. Bardzo lubiła pracę w szkole – przecież pochodziła z rodziny o tradycjach nauczycielskich. Szczególnie ceniła prace z młodzieżą, która dawała jej wiele satysfakcji. Poświęcała dodatkowo wiele czasu, aby wyjaśniać młodzieży zawiłości matematyki i rozwijać zainteresowania jej na tematyczne. Posiadała duży talent pedagogiczny.

Często organizowała wycieczki szkolne. Jej pasją były góry, zwłaszcza Tatry. Interesowała się także współczesną literaturą, muzyką, teatrem, filmem. Była bardzo życzliwa dla młodzieży, pomagała uczniom w trudnych sytuacjach życiowych i problemach osobistych.

Zapamiętaliśmy ją jako osobę koleżeńską, wyrozumiałą, taktowną, serdeczną i pogodną. Zawsze służyła dobrą radą zarówno uczniom, jak i koleżankom i kolegom. Posiadała wielką mądrość życiową (mimo młodego wieku). Była osobą otwartą na innych i towarzyską. Potrafiła rozmawiać z każdym i na każdy temat. Miała wiele przyjaciół – w różnych środowiskach i w różnych częściach Polski.

Była osobowością, o której zawsze pamięta się i do której często wraca się myślami.

Zmarła 14 września 2000 roku po długiej i ciężkiej chorobie.

 

 

Szkoła

E-dziennik

Zjazd Absolwentów LO

Formularz rejestracyjny

Prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego. Niezbędne będą dane kontaktowe. Pytamy też m.in. o rok ukończenia LO i nazwisko wychowawcy.

BIP
1%
Program PIT Udostępnione przez FSMM.PL
Pogoda
Aktualna pogoda dla Mrozow

WIĘCEJ
Podręczniki

Podręczniki i programy szkolne

Pozostało...
Do wakacji zostało...

68 Dni
Losowa fotka
mala poligrafia (Small).JPG
mala poligrafia (Small).JPG
Projekt - Wirtualne podróże
Flash Zegar
Kalendarz
Kwiecien 2014
P W S C P S N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        
Najnowsze Media
Polonez w wykonaniu klasy IIIc | Oglądano: 10728 razy
Polonez w wykonaniu klas IIIa i IIIb | Oglądano: 37230 razy
Studniówka 2011 | Oglądano: 12914 razy
Reklama szkoły | Oglądano: 5123 razy
Polonez | Oglądano: 6048 razy
Copyright © 2004-2014 Zespól Szkół Publicznych w Mrozach OPIEKA: Ewa Jagodzińska i Ewelina Igańska
UWAGA!!! Zamieszczone zdjęcia na stronie www.zespolszkol.mrozy.pl są własnością autorów oraz osób na nich przedstawionych. Jakiekolwiek ich wykorzystanie bez wiedzy i zgody właścicieli jest niedozwolone.